nieuczesany

Mariusz Słonina

tak pięknie mówisz
o wielkich czynach
z długopisem w dłoni
– te salwy braw

obnażasz mnie
w swym wielkich słowach
zabierasz słońce
i deszcz

wiesz
mam swoje drzwi
swoje lustro
i dom

wiesz
idzie noc
a gwiazdy spadają
nocą