Rozmowy

Transmisja Poetycka re-load LIVE

*(smutek)

Magdalena Jóźwiak

smutek
serce ociąga się z biciem

*(mosty intymności)

Magdalena Jóźwiak

mosty intymności
jeszcze
przed nami

*(nie będzie mojej repliki)

Magdalena Jóźwiak

nie będzie mojej repliki
chodząc po lesie sosnowym
nie powtórzę się

*(smutek ma imię natury)

Magdalena Jóźwiak

smutek ma imię natury
nie krzywdźcie smutku
on szlocha najciszej
i z każdego ranka wydobywa
najpiękniejsze tony rosy
bierze Bacha pod rękę
i kroczy przez zielone lasy trawy

*(w ciszy ostatniej mszy)

Magdalena Jóźwiak

w ciszy ostatniej mszy
zaliczysz moje życie

Pismo

Magdalena Jóźwiak

przez
piasek
papier
nie wiem
i chcę wiedzieć
ludzie stworzyli atramentową gramatykę znaczeń

*(za dużo gadania)

Magdalena Jóźwiak

za dużo gadania
za dużo pisania
za mało życia

Dłoń

Magdalena Jóźwiak

grożę
biję
odpycham z siłą
chwytam, by dusić
pięścią okładam
odbieram godność
dzielę
kradnę
niszczę
razy wymierzam
krzywdzę i ranię
wciskam spust broni
zadaję cios śmiertelny

a miałam

otuchy dodawać
osłaniać
przygarniać
ratować
błogosławić
łzę ocierać
witać
zwaśnione godzić strony
karmić
budować
czułość wyrażać
chronić i pielęgnować
uczyć, wskazywać
serce na sobie dawać

*(Mickiewiczowi)

Magdalena Jóźwiak

bracie Adamie
kochałeś Marylę
Stepy Akermańskie
ciągnące się po horyzont
i grykę kwitnącą na biało
biłeś się z myślą wzniosłą
chciałeś świat ratować
w odruchu Konrada walczyłeś o prawdę
od stuleci prochem się stałeś
i twój szkielet wgryzł się w ziemię
została myśl lotna
i wiersz ironiczny jak lot komara
nie jesteś mi zbyt bliski
choć matecznik niedźwiedzi
a szczególnie chmury poranne zbierające się na burzę południową
zostały w mojej wyobraźni
co z nas zostanie
piszę dwa wieki później

*(zdziwienie w oczach studenta)

Magdalena Jóźwiak

zdziwienie w oczach studenta,
że już nienajmłodsza jestem
pejzażowa ballada
sytuacji z pociągu
gdzie w przedziale
każdy swój dźwiga świat
niekoniecznie obracając się wraz z osią ziemi
idąc zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara
zachodząc czasem ze słońcem
dojrzała ballada
i wciąż
jeszcze zachwyt

Spotkanie

Magdalena Jóźwiak

minął mnie gołąb
budujący gniazdo

Zamiast słowa kocham

Magdalena Jóźwiak

— Jestem.
— Jestem.

Droga autobusem do pracy

Magdalena Jóźwiak

wyobraziłam sobie
czasy okupacji
nagle przypadkowo zgromadzeni pasażerowie autobusu
kryją się w jednym schronie
wśród twarzy widzę pięciu sąsiadów
nawet ci, których towarzystwa niekoniecznie szukam
staliby się świadkami codzienności
od najdrobniejszych szczegółów
po sprawy życia i śmierci
od troski o higienę
zaspokajania głodu
przez sen mniej lub bardziej spokojny
godziny bezsenne
dziwactwa
zniechęcenie
brak uprzejmości
ziewanie
ból żołądka
poznaliby jak się modlę

Zwątpienie

Magdalena Jóźwiak

na wiecznej linie
wiara straciła równowagę

Strumień

Magdalena Jóźwiak

Gdy zapytasz strumień czy akceptuje swoją drogę
nie odpowie, że nie ma wyjścia
będzie płynąć dalej
biec ku drodze, która jest
której końca na razie nie zna
ale którą przebiega wytrwale
nie rozbije swej krystalicznej czystości
o postrzępione krawędzie kamienia
nie potłucze niezmąconej przezroczystości
nie zatrzyma się w zwątpieniu
nad sensem swego istnienia
płynnie nanosi w owalach wody
pasma i przełęcze piasku
niezachwianie trwa
nieświadomie udowadniając sens przepływu i przejścia

Przed snem

Magdalena Jóźwiak

Dedykuję wszystkim przepracowanym

Niedoskonała

Magdalena Jóźwiak

gdy stanę przed Tobą
nie będę bez skazy
nie ulęknę się jednak
światła Miłości
podejdę
niedoskonała

Progres wiosny

Magdalena Jóźwiak

punkty zieleni
plamy zieleni
pola zieleni

reminiscencje miłości

Magdalena Jóźwiak

chciałabym
szczerze pogodzić się

z twoim pomysłem na życie

świt

Magdalena Jóźwiak

budzę się na chwilę przed tym
jak zapala się dzień

*(bezdomny)

Magdalena Jóźwiak

bezdomny

wyszperał w śmietniku papierosa

smak szczęścia ze zdobyczy

wokoło przedświąteczne zakupy

*(Twoje słowo)

Magdalena Jóźwiak

twoje słowo
mówione
pisane
jak kropla drąży

nie jestem skałą

Pytanie

Magdalena Jóźwiak

czy starczy nam lat
by dorosnąć do szczęścia